Sex w wielkim kinie

repo_poster

Repo! The Genetic Opera! - jeden z plakatów

Od dłuższego już czasu obserwuję wśród tak zwanych fanów dziwną modę, która w swoisty sposób zaprzecza ich człowieczeństwu. Mam w tym miejscu na myśli zdegustowanie, w niektórych przypadkach wręcz odruchy wymiotne w chwilach gdy na ekranie pojawia się chociaż skrawek nagiego, ludzkiego ciała. Jest to fenomen na tyle wielki, że często nie może zostać objęty przez mój umysł, a chcąc nie chcąc za głupiego człowieka się nie uważam – chociaż z drugiej strony nie mi to oceniać. Przejdźmy jednak do konkretów.

Jeszcze gdy byłem małym dzieckiem wydawało mi się, ba byłem i nadal jestem wręcz przekonany, że ludzie walczą z ograniczeniem i cenzurą. Dlaczego więc w czasach gdy jej brak jest naprawdę możliwy, w czasach których jakby nie patrzeć żyjemy tak bardzo boimy się tego co ludzkie? Jeśli ktoś potrafi odpowiedzieć na to pytanie, to na pewno ja tą osobą nie jestem. Mogę jednak śmiało wyciągać pewne wnioski, obserwować i uczyć się życia, co też każdy człowiek robić powinien. Jeszcze w podstawówce pamiętam lekcję biologii, na których nauczycielka uświadamiała nasze koleżanki, że syndrom założonych rąk w celu ukrycia piersi nie wychodzi na zdrowie. Jasne, w tym wieku człowiek dojrzewa, jego ciało zmienia się z dnia na dzień, a same zmiany czasem przerastają nas na tyle iż nie potrafimy ich od razu zaakceptować. Ale jeśli wspominany wyżej syndrom występuje u dojrzałej kobiety to z przykrością muszę stwierdzić iż jest tu coś nie tak. Ile to razy słyszę, lub czytam teksty kobiet, które czują obrzydzenie na widok wielkich piersi u bohaterek gier wideo, lub krzywią się widząc obficie obdarzoną aktorkę w filmie. Zazdrość? Być może, ale moje drogie panie, prosto rzecz ujmując to samo nosicie od urodzenia przed sobą, a widok ładnych kobiecych piersi jeszcze nikogo nie zabił. Czas więc naprawdę dorosnąć…

300_oracle

300: Pamiętny taniec wyroczni

Niestety ten problem nie dotyczy tylko kobiet. Muszę przyznać bez bicia, iż szczerze rozbawia mnie mężczyzna (nie piszę tu o nastolatkach), który z dumą w głosie objaśnia jak czuje się zdegustowany widząc piękną, młodą i nie ma co ukrywać podniecającą kobietę na ekranie. Dlaczego tak mi wesoło? Po prostu dostaje się jej za piękno, a czyż nie jest to już  paranoja? Czy to nie właśnie  mężczyźni powinni podziwiać wdzięki płci pięknej, w końcu z takiego a nie innego powodu tak właśnie kobiety nazywamy. Nie chcę w tym miejscu promować pornografii, wręcz przeciwnie. Piszę wyłącznie o subtelnych i pięknie skomponowanych scenach miłosnych, które coraz częściej goszczą na naszych ekranach. Czy zacne grono czytających pamięta nocną scenę z “300″, po której Leonidas wyruszał na wojnę? Lub tańczącą  w narkozie wyrocznie? Na myśl przychodzi mi również obraz z Archiego w filmie “Watchmen”, cóż nie wiem jak wam ale mi Hallelujah nadal rozbrzmiewa w głowie. Może i jestem zbyt otwarty, może i jestem wyuzdany – kto wie, niektórzy zapewne nazwaliby mnie zboczeńcem. Ale uważam, że dla takich scen (nie tylko filmowych) warto być człowiekiem. W ciele ludzkim nie ma nic gorszącego… jest po prostu piękne.

Inna kwestia to wspomniane wyżej “wyuzdanie”, dorzucił bym do tego szczyptę niekoniecznie poprawnego fetyszu. Czy tak naprawdę jeśli wykorzystujemy je ze smakiem są to złe aspekty życia? Śmiem twierdzić iż nie, wręcz pokuszę się o napisanie iż mogą być bardzo pozytywne. W tym miejscu przypomnę jednak w bloku reklamowym iż mój tekst nie mówi o porno – dziękuję za uwagę, powróćmy do tematu. Nie wiem ilu z was obejrzało już “Repo!”, z tego co wiem nie prędko możemy się spodziewać go w naszych kinach (a może był i nic o tym nie wiem?), tak czy inaczej jest to doskonały przykład klimatycznego fetyszu, który nie gorszy a wręcz może nam dać sporo inspiracji (o ile sami coś tworzycie). Przykładów, w których znienawidzone przez tłumy wyuzdanie wylewa się wręcz z ekranu jest naprawdę wiele. By nie szukać daleko przytoczę tutaj “Spirit” – bardzo udany w moim odczuciu film. Czy mnogość pięknych kobiet w jakiś sposób tej produkcji zaszkodził? Jeśli bierzemy pod uwagę gusta to oczywiście tak, w końcu nie każda kobieta musi się nam spodobać. Ale tak obiektywnie panowie (i panie) kto z nas nie lubi patrzeć na piękne, niemal idealne sylwetki gwiazd, czy też bohaterów gier i komiksów? Przecież to właśnie my, widzowie w pewien sposób wykreowaliśmy ich tak a nie inaczej. Ankiety mówiące o liczbie mężczyzn grających kobietami nie oszukują, proszę nie róbcie więc tego sobie. Nie zaprzeczajmy na siłę temu kim jesteśmy. Przecież poza ciałami mamy jeszcze rozum i sami najlepiej wiemy jak go używać. Dlaczego niektóre osoby uważają, że może on istnieć bez ciała. Z góry przepraszam osoby, które moim wywodem poczuły się zgorszone, lub uważają, że publicznie szerzę herezję. Chociaż cholera… nie, nie przepraszam. Czas zaakceptować samego siebie, w innym przypadku odsyłam do “Plebani”. Bo tak naprawdę za co mam przepraszać? Za to, że jestem mężczyzną? Że podobają mi się kobiety? Cóż… po namyśle, nie zamierzam. W tych kilku, czasem bardziej, a czasem mniej składnych zdaniach chciałem jedynie powiedzieć… bądźmy w końcu ludźmi i zacznijmy się kochać jak ludzie.

watchmen_kiss

Watchmen: Pocałunek superbohaterów

Miało być o sexie a wyszło jak zwykle o miłości…

4 odpowiedzi do “Sex w wielkim kinie”

  1. Denae mówi:

    I bardzo dobrze, że wreszcie ktoś to napisał. Mnie też to rozwala kiedy dorośli ludzie czerwienią się i zastanawiają się pół godziny jak powiedzieć słowo “cycek”. No c`mon… to nasze ciało. Mam się wstydzić tego z czego jestem zbudowana? Paranoja…

  2. Squallu mówi:

    True. ciekawa refleksja. Podoba mi się. Zgadzam się z nią w pełni ^^

    A właśnie: “Cycek!”

    Od razu mi lżej ;p

  3. Monika mówi:

    A ja się nie zgodzę. W życiu nie każda kobieta ma niemal idealne ciało i wielkie piersi, które tak bardzo podniecają autora tekstu. Są jeszcze kobiety, którym nie podobają się inne panie a mężczyźni, którzy np. czasem zabierają je do kina. Jak mam się czuć ze świadomością, że mój chłopak podnieca się widokiem nagiej, niemal idealnej aktorki? Jak ja, jako jego zwykła, śmiertelna dziewczyna z małym biustem mam się czuć kiedy siedzę obok niego w kinie? Jako gorsza – tak właśnie się czuję. Można pokazać scenę miłosną bez cycków, bez pośladków – jako przykład podam np. Siedem dusz. A Bond? Czy ktoś tam widział goły cycek? A przecież to film, którego znakiem rozpoznawczym są piękne kobiety. Piękne nie musi być nagie. Mam jednak nadzieję, że już niedługo do filmu wkroczy nagość męska – dla równych praw, dla sprawiedliwości. Ciekawe czy wtedy autor tekstu będzie pisał – że przecież ciało ludzkie jest piękne, powinniśmy je podziwiać a szczególnie te wyrzeźbione klaty, jędrne pośladki i duże pałki. Ale dlaczego mężczyznom dane jest podziwiać nagie ciała kobiet? I dlaczego kobieta ma mu na to pozwalać w swojej obecności? Bo kobiety są piękne i podniecające? Tylko dlaczego inne? Dlaczego ja nie mogę być jedyną, którą będzie podziwiał mój mężczyzna? Jak wspomniał autor tekstu są jeszcze mężczyźni, którzy nie są zadowoleni z wyuzdania kobiet i ich nagości na ekranie. Nie wszyscy są. A Pan, drogi autorze filmu szerzy pogląd, że mężczyzna musi się podniecać nagimi kobietami, które widzi w filmach a przynajmniej tymi, które mu się spodobają. Proszę zabrać swoją dziewczynę (o ile taką Pan ma) do kina i po takiej scenie w 300 powiedzieć jej – rany jaka ta kobieta jest piękna, jaka była boska w tej scenie, chciałbym być na miejscu Leonidasa bo tak bardzo mnie podnieciła. To przykre, że liczy się dla Pana głownie wygląd i reakcja krocza a nie dusza i rozum a przede wszystkim reakcja Pana dziewczyny. Jeśli Pana dziewczyna równie entuzjastycznie patrzy na nagie kobiety to życzę udanej zabawy w trójkącie.

  4. Adahl mówi:

    Widzę, że nie do końca zrozumiała Pani co mam na myśli. Proszę przeczytać wpis jeszcze raz. Uważam po prostu, że człowiek jest stworzony tak a nie inaczej i nie powinien obawiać się tego kim jest. Jeśli czuje się Pani gorsza od innych kobiet to pozostaje mi jedynie współczuć i poradzić by jednak podchodziła Pani do tego tematu z nieco większym dystansem. Co do mojej dziewczyny, która defakto od kilku lat jest moją żoną to jest ona wspaniałą artystką i wie doskonale jak piękne potrafi być ciało. Tak czy inaczej dziękujemy, na pewno będziemy się świetnie bawić :)

Dodaj odpowiedź